10 lat istnienia Graj Po Polsku!

Decyzja o spolszczeniu pierwszego odcinka The Walking Dead była prawdopodobnie jedną z bardziej przełomowych w historii GrajPoPolsku. Choć mogłoby się wydawać, że była dogłębnie zaplanowana, wszystko rozegrało się bardzo szybko, spontanicznie, dzięki bardzo udanemu zbiegowi okoliczności.

Po swoim tłumaczeniowym debiucie w 2010 roku, ograniczyłem działalność w społeczności GPP głównie do pomagania innym. Traf chciał, że siedziałem w temacie gier przygodowych, a zwłaszcza tych na LucasArtsowym silniku SCUMM, więc siłą rzeczy zyskałem nieco doświadczenia w korzystaniu z dość trudnych w obsłudze narzędzi do rozbierania tych gier na kawałki, a następnie składania ich do kupy. Miałem dzięki temu okazję uczestniczyć w kilku świetnych projektach – The Dig Manuela Czaszki, Day of the Tentacle Machinera czy obu częściach Monkey Island od SCUMMPL. Traf chciał, że w czerwcu 2011 roku odezwał się do mnie użytkownik znany jako tirey93 z prostym pytaniem o pomoc przy jego projekcie tłumaczenia Escape from Monkey Island.

Żal by było nie poświęcić choć akapitu temu spolszczeniu. Powstawało w wielkich bólach – to był projekt niezmiernie obszerny jeśli chodzi o ilość tekstu do przetłumaczenia, a człowiek, który się go podjął, miał naprawdę mało doświadczenia w temacie. Co gorsza, plik zawierający angielskie teksty był zaszyfrowany i nie istniało w owym czasie narzędzie zdolne go odszyfrować, więc tirey korzystał z niemieckiej wersji tego pliku. Dla każdej linijki musiał odnaleźć jej angielską wersję w przygotowanej przez jakiegoś fana gry transkrypcji, a następnie dopiero przetłumaczyć kwestię na polski. Wiele miesięcy później, pod koniec procesu tłumaczenia udało mi się odkryć, że wersja PS2 posiada odszyfrowany angielski plik i dokonaliśmy transplantacji przetłumaczonych do tego czasu kwestii na nieco bardziej cywilizowany system, szkoda, że tak późno. Ostatecznie spolszczenie nigdy nie ukazało się w finalnej wersji – być może kiedyś znajdzie się jakiś śmiałek, który zdoła zebrać je do kupy i wydać.

Będąc na ukończeniu EfMI, tirey postanowił zrobić rekonesans w temacie sequela – wydanych wiele lat później w odcinkach przez Telltale Games Tales from Monkey Island. Ponownie poprosił mnie o pomoc. Całe szczęście istniało już sporo narzędzi do dłubania w grach tego studia, a zmiany w silniku między poszczególnymi grami były na tyle nieznaczące, że każde z nich było w stanie ugryźć większość tytułów. Wystarczyło tylko poświęcić nieco czasu na naukę poszczególnych programów. Kilka dni później mieliśmy możliwość pełnego tłumaczenia ToMI – od tekstów, przez czcionki, aż po grafiki.

Czas leciał, z tego co pamiętam pod koniec 2011 roku zapowiedziano The Walking Dead od Telltale Games, ale premiera została szybko przesunięta na 2012. 15 kwietnia 2012 roku opisałem Norkowi, naszemu nadwornemu fanowi Zombie, mój plan: mając pełną wiedzę o hakowaniu zasobów gier na silniku Telltale wiedziałem, że będę w stanie bardzo szybko wypakować teksty i resztę rzeczy niezbędnych do spolszczenia gry. Planowałem szybko przekazać je Norkowi, a potem, gdy skończy tłumaczyć, spakować spolszczenie i je wydać. Przyznam szczerze – wydaje mi się, że trochę wtedy żartowałem. Gdy jednak zobaczyłem, że Norek faktycznie rozważa wejście w taki układ i cieszy się na myśl o kilkudniowej harówie tłumaczeniowej, sam wziąłem to na serio.

Jak ustaliliśmy, tak zrobiliśmy 10 dni później, w dniu premiery. Wypakowałem teksty i przesłałem je Norkowi, sam zaś zacząłem bawić się z dość nieswornymi z początku czcionkami (obecnie nie ma już po nich śladu – jakiś czas później, chyba przy premierze drugiego epizodu, powróciliśmy do tłumaczenia pierwszego odcinka i je poprawiliśmy). 18 dni później, 13 maja, było już po wszystkim. Premiera spolszczenia przysporzyła GrajPoPolsku wielu nowych fanów i zapisała naszą społeczność w świadomościach postronnych jako „ci goście, którzy robią solidne spolszczenia względnie szybko” – było to chyba pierwsze takie przedsięwzięcie w naszej historii – w raptem kilkanaście dni zdołaliśmy przetłumaczyć teksty, przygotować czcionki, spolszczyć grafiki, zorganizować korektę i betatesty. Tak wielki wysiłek odbił się zresztą na zdrowiu Norka, który zajmował się tłumaczeniem – w nocy z 4 na 5 maja trafił na pogotowie z dusznościami i kłuciem w sercu, jednak ostatecznie badania nie wykazały powodów do zmartwień. Żyje do dziś, więc lekarze raczej się nie pomylili.

Oddaję głos do studia.

Johnny

Ogłoszenia Publicystyka

O autorze

Norek

Twórca Graj po polsku, japonista, tłumacz, korektor, tester.