Wywiad - dark_archon

Awatar użytkownika
ikskoks
Nadzieja polskiego romhackingu
Posty: 752
Rejestracja: 19 wrz 2011, o 11:10
Grupa: LocMakers
Kontakt:

Wywiad - dark_archon

Postautor: ikskoks » 7 sty 2013, o 18:27

1. Witam! Napisz proszę kilka słów o sobie, żeby nasi czytelnicy wiedzieli, o kim czytają.

Cześć. W internecie znany jestem pod pseudonimem Dark Archon. Z zawodu jestem webdeveloperem i od ponad 13 lat aktywnie udzielam się w różnych zakątkach internetu, między innymi nagrywając amatorskie materiały wideo, pisząc gry komputerowe, czy prowadząc i udzielając się w różnych serwisach internetowych. Jeśli jednak moja ksywa obiła się komuś o uszy, to prawdopodobnie za sprawą moich najpopularniejszych projektów: tłumaczeń gier. Zapewne tych z serii Pokémon.

2. Jesteś na scenie tłumaczeniowej dość długo, ale robisz też wiele innych rzeczy. Opowiedz nam proszę o „Genie Bestii”.

“Gen Bestii”, to projekt, którym zajmuję się w czasie wolnym (którego niestety wciąż mam za mało). Jest to duchowy następca “Avatharu”, przeglądarkowej gry, którą prowadziłem w latach 2003 - 2008. “Gen Bestii” to przeglądarkowa gra MMORPG, będąca pastiszem “najlepszych elementów” wielu tytułów tego gatunku. Mamy system questów rodem z World of Warcraft, overworldy z klasycznych Final Fantasy, system walki będący mieszanką Pokémonów i Dragon Questa z lekką domieszką Magic: The Gathering. Od pozostałych gier tego typu odróżnia ją również fakt, że napisana została w HTML5, a nie Flashu, dzięki czemu można w nią będzie grać nawet na współczesnych telefonach wciąż ciesząc się animacjami, muzyką i efektami dźwiękowymi. Początkowo znana jako “Projekt: Community” ma za zadanie zostać pierwszą “grą tworzoną przez społeczność”, gdzie to użytkownicy decydują o tym w jakim kierunku będzie się rozwijać.

Niestety, z uwagi na czasochłonność pisania takiej gry “od zera”, nie jest jeszcze publicznie dostępna, ale jeśli kogoś interesują aspekty historyczne projektu, tutaj znajdują się wideo z bardzo prymitywnych prototypów gry:
Link
Link 2

W ciągu najbliższych kilku tygodni planuję również uruchomić portal informacyjny dla projektu. Gdy będzie gotowy znajdzie się on prawdopodobnie pod adresem http://game.arhn.eu/

3. Twój pierwszy projekt tłumaczeniowy, Pokémon FireRed, odniósł przeogromny sukces. Łatkę ściągnięto ponad 3 miliony razy. Co myślisz, kiedy patrzysz na ten projekt z perspektywy czasu? Zmieniłbyś w nim coś?

Po pierwsze, FireRed, mimo że prawdopodobnie najpopularniejszy, nie był moim pierwszym tłumaczeniem i daleko mu do tego. Do tego tytułu brakuje mu niemal 5 lat ;) Faktycznie, tytuł ten okazał się większym sukcesem, niż mogłem się tego kiedykolwiek spodziewać. Do dziś zdarza mi się otrzymywać maile z pytaniami na temat gry, tłumaczenia, a nawet błędów czy literówek.

Patrząc wstecz, jestem dość zadowolony z końcowego efektu. Najbardziej żałuję, że nigdy nie udało mi się ukończyć tego tłumaczenia, poprawić błędów, podreperować stylistyki, czy przepisać niektórych irytujących mnie fraz. Tekst nie przeszedł nawet żadnej korekty. Na moim dysku wciąż leży wersja poprawiona, 0.3, którą nawet wypuściłem kiedyś w sieć, niestety, wersji wcześniejsza, 0.2, rozeszła się po internecie tak szybko i była “na tyle dobra”, że nikt nie zawracał sobie głowy aktualizowaniem. To pomogło mi podjąć decyzję o porzuceniu dalszych prac nad tym projektem. Nie oznacza to jednak, że projekt jest “niegrywalny”. Wręcz przeciwnie, cała otoczka fabularna, interfejs i “walki” zostały przetłumaczone, więc zachęcam wszystkich, którzy nie mieli jeszcze styczności z “Pokémon FireRed PL” do spróbowania.

4. Przedstaw proszę proces powstawania spolszczenia. W jaki sposób rozgrzebujesz grę i jak podchodzisz do samego tłumaczenia tekstu?

Jeśli jakiś tytuł podoba mi się na tyle, że chciałbym go przetłumaczyć, najpierw, w zależności od platformy, “przegrzebuję go” edytorem heksów, albo przeglądarką zasobów, żeby zobaczyć z jakim (jeśli w ogóle) rodzajem kompresji tekstu, bądź grafik mam do czynienia. Jeśli wnętrzności gry wydają się “wystarczająco proste”, wystarczy napisać prosty program-”dumper”, który dekompresuje i zrzuca potrzebne zasoby (grafika, tekst) do łatwo edytowalnych plików, na których mogę wtedy bezpośrednio operować. Jeśli wewnątrz znajdę coś, z czym nie spotkałem się nigdy wcześniej, pytam dobrego wujka Google, bo istnieje duża szansa, że ktoś wcześniej rozpracował już wnętrzności danej gry, czy jej formatu.

Do samego tłumaczenia podchodzę bardzo poważnie - przy tłumaczeniu Worms Armageddon na GBA za wzorzec wziąłem sobie oficjalne polskie tłumaczenie wersji PC, przy zaginionym Harvest Moon 3 (GBC) trzymać się możliwie blisko tłumaczenia wersji SNES mziaba. Na potrzeby tłumaczenia Pokémon Platinum skontaktowałem się z Atomanem, który dostarczył mi jako źródło inspiracji tabelki używane przy pracy nad telewizyjnym dubbingiem Pokémonów.

“Domorosłych tłumaczy”, którzy dopiero zaczynają przygodę z tłumaczenia chciałbym przestrzec przed różnego rodzaju “edytorami tekstu i grafik” do gier. Jestem wyznawcą teorii, że zawsze warto wręczyć komuś wędkę, a nie rybę. Na dłuższą metę bardziej opłaca się na własną rękę nauczyć się wyciągania i edycji tekstu w grach, niż potem dziwić się, że w wyniku błędu w takim edytorze straciliśmy miesiące pracy. Jeśli komuś “nie chce się” uczyć tajników tłumaczeń, prawdopodobnie i tak nie będzie mu się potem “chciało” takiego tłumaczenia skończyć.

5. Przejdźmy do bardziej drażliwych tematów. Dlaczego dorosły facet, który grał w całą masę gier, zaczął właśnie tłumaczyć trzecią grę z Pokémonami?

To trochę jak “typecasting” w aktorstwie. Po pewnym czasie widzowie przestają widzieć różnice między aktorem, a postacią, którą gra i zaczynają go z nią utożsamiać. Myślę, że podobnie jest ze mną. Mimo innych projektów, zarówno aktywnych, jak i zakończonych największą popularnością cieszą się moje tłumaczenia z tej serii. Może dlatego, że młodsi odbiorcy mają więcej czasu na granie, a w dodatku bardziej potrzebują translacji niż ich starsi koledzy? Tłumaczenie Pokémon Black/White powstaje, bo domagają się tego fani. Będąc związany z tłumaczeniami gier z tej serii od premiery Pokemon Red PL autorstwa Cina25 czuję do ich tłumaczenia dziwny pociąg. Same gry niestety strasznie mi się “przejadły”, (do tej pory nie ukończyłem Black/White ani poprzednich HeartGold/SoulSilver), ale ich tłumaczenie najzwyczajniej w świecie mnie bawi.

Do tego chodzi jeszcze całkowicie “ludzka” chęć zbierania odwiedzin na swojej stronie. Lubię jak wzrastają słupki w statystykach, a Pokémony wciąż cieszą się niesłąbnącą popularnością. To taka “przynęta” dzięki której ktoś być może zauważy moje inne, mniej popularne, projekty.

6. A skoro już jesteśmy przy Pokémonach, co się dzieje z wersją Black/White, którą niedawno zacząłeś tłumaczyć? Nie widzieliśmy żadnych wieści od dłuższego czasu.

Proza życia. Brak aktualizacji tłumaczę wyłącznie tym, że od dłuższego czasu planuję przebudowę strony na której ogłaszam swoje projekty (http://old.arhn.eu). Z różnych przyczyn start nowego serwisu opóźnia się o kolejne tygodnie, a ja nie chciałbym marnować czasu na wrzucanie galerii, czy budowania prawidłowej strony projektu, skoro po uruchomieniu nowego serwisu musiałbym to robić od nowa, by dopasować wszystko do nowego wystroju.

Pamiętać wypadałoby również o tym, że brak strony projektu nie znaczy, że sama gra nie jest tłumaczona. Podkreślę więc raz jeszcze, że prace nad dostarczeniem fanom polskiej wersji Pokémon Black/White idą pełną parą i nie zamierzam porzucać tego projektu.

7. Co w pracy tłumacza daje ci najwięcej satysfakcji?

To trudne pytanie, bo szczerze mówiąc nigdy się nad tym nie zastanawiałem. Myślę, że mną, podobnie jak dużą częścią “społeczności rom hackerskiej” kieruje głównie chęć zobaczenia ile można w danej grze namieszać. Zawsze fascynowało mnie grzebanie w komputerach, plikach gier, zaglądanie do zasobów, żeby poznać sposób ich działania.

Poza tym, co zresztą widać, jestem osobą dość wylewną. Lubię wdawać się w dyskusję na temat tego przebiegu tłumaczenia. Z przyjemnością słucham sugestii, kłócę się, gdy uważam, że rozmówca nie ma racji. Bez zadowolenia odbiorców, tłumaczenie nie ma sensu. Cieszę się więc, gdy i oni cieszą się z owoców mojej pracy.

8. Z wielu filmików, jakie udostępniasz w sieci wiemy, że masz w domu potężną kolekcję wszystkiego, co jest związane z graniem, opowiedz nam skąd wzięła się ta pasja.

Technologie to moje hobby. Bakcyla zaszczepili we mnie chyba moi kuzyni, którzy w domu trzymali Atari 2600 (ta grywalność! tyle zarwanych nocy!). Za kieszonkowe kupiłem kilka numerów “Amigowca”, resztę wbiła mi do głowy “Telewizja Edukacyjna” we wczesnych latach 90-tych. Potem swoje własne Atari, Commodore, “Pegasus”... tej lawiny nie dało się powstrzymać. Dziś mam już prawie wszystkie powszechnie dostępne konsole, swój własny automat do gier i kilka pokojów wypełnionych po brzegi gadżetami, grami i konsolami... i bardzo wyrozumiałą partnerkę. Na szczęście, znajomi i rodzina są świadomi mojego hobby i duża część mojej kolekcji to prezenty. Inaczej pewnie bym zbankrutował.

9. Co sądzisz o naszej rodzimej scenie tłumaczeniowej?

Ciężko mówić o “scenie” jako jednostce. Na pewno znacznie się w ostatnich latach skurczyła. Z jednej strony nad tłumaczeniami wciąż pracują takie legendy jak chociażby mziab, z drugiej jednak brakuje kandydatów do przejęcia pałeczki, bo większość narybku zwyczajnie się do tego nie nadaje. Żyjemy w bolesnych czasach zamierającego języka i ubogiego słownictwa, w których młodzież nie potrafi się wysłowić w swoim rodowitym języku i oczekuje, że poda się jej wszystko “na talerzu”. Dożyliśmy czasów w których w typowym pospolitym polskim zdaniu słowo “ciotka-klotka” stanowi ponad 50% przekazywanej informacji. Chciałbym myśleć, że to tylko dno sinusoidy i, że z czasem może być tylko lepiej.

Dużą rolę w “zastoju na scenie” gra też oczywiście fakt wszechobecnych oficjalnych polonizacji gier - coraz więcej “dużych tytułów” oferuje domyślnie polską wersję językową.

Sądzę, że “spoiwo” jakim jest grajpopolsku.pl jest nam, jako społeczności tłumaczy, niezwykle potrzebne. Gdyby nie agregaty projektów pokroju GPP, tłumacze-amatorzy byliby dziś pewnie na wymarciu.

10. Na koniec napisz proszę coś do ludzi, którzy sięgnęli, bądź też sięgną w przyszłości, po spolszczenia wykonane przez ciebie.

Dziękuję wszystkim, którzy dali szansę moim wypocinom! Mam nadzieję, że docenicie setki godzin włożone w pracę nad każdym z moich tłumaczeń. Nie bójcie się też pisać z propozycjami i pytaniami. Zawsze staram się odpisać na wszystkie, pod warunkiem, że nie dotyczą one terminów premiery kolejnych translacji! Wszystkich zainteresowanych tym czym się zajmuję zapraszam również na http://www.arhn.eu oraz old.arhn.eu

Wywiad przeprowadził Johnny

Wróć do „Wywiady”



Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość